Dziś wczesnym popołudniem zmarł mój dziadek ze strony ojca.
Miał 81 lat. Odszedł przed występem ze swoim ukochanym chórem, w którym śpiewał odkąd pamiętam.
To piękna śmierć...
Zawsze będę go pamiętać jako człowieka ciekawego świata i ludzi.
Nie byłam z nim bardzo emocjonalnie związana, ale lubiłam go bardzo.
Nie zapomnę naszych wypraw na działkę, gdzie uczył mnie nazw kwiatów oraz jak sadzić pomidory.
Uczył mnie czytać mapę, razem oglądaliśmy programy przyrodniczo geograficzne.
Nigdy nie usłyszałam od niego złego słowa.
Jedyne zdjęcia jakie mam to z chrztu Anulki.

Dziadku do zobaczenia po drugiej stronie...
