To blog, który prowadzę w spadku po mojej zmarłej żonie. Opowiada o naszej cudownej, upragnionej i wyśnionej córeczce. Kiedy Ewa zaczęła go pisać Anulka nie miała roczku, teraz ma już 6 lat. Jest chora na Osteogenesis Imperfecta. Mimo choroby jest dla mnie skarbem i szczęściem największym. Życie z niepełnosprawnym dzieckiem nie jest udręką i nieszczęściem. Jest pełne miłości i szczęścia. Choroba to nie kara, ale sprawdzian z miłości i człowieczeństwa . Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tej stronie są chronione prawem autorskim, użycie ich bez pisemnej zgody autora jest zabronione!
O autorach

Wpisy z tagiem: niepełnosprawność

czwartek, 17 czerwca 2010

Kilka dni temu Marzek napisała coś o czym od dawna zbieram się napisać.

Ludzie są różni. Są wysocy, niscy, zdrowi i chorzy. Zawsze postrzegałam świat w ten sposób. Nigdy nie zadawałam sobie pytania dlaczego ja jestem chora. Traktowałam swoją niepełnosprawność jak normę dla mnie przyjętą.

Gdy dowiedziałam się, że moja upragniona córeczka będzie chora zrodził się we mnie bunt. Nie z braku akceptacji niepełnosprawności. Bunt na los, na Boga. Pytałam Go, czy ja mu nie wystarczam. Nie skarżyłam się, ale uważałam, że limit na próby się wyczerpał. Jak widać nie.

Szybko pozbierałam się w sobie. Postanowiłam, że zrobię wszystko aby moje dziecko było szczęśliwe. Aby OI nie przysłoniło Jej świata, lecz aby Ona przysłoniła OI.

Nigdy nie postrzegam Nulki przez pryzmat czego nie może robić. Raczej skupiam się na tym co może i co zrobić, aby jej możliwości się rozszerzyły.

Ania zdaje sobie sprawę ze swojej choroby. Często o tym rozmawiamy. Wie, że musi dużo ćwiczyć, że czeka Ją leczenie. Przyjmuje to w naturalny sposób.

Dziś Nulka śpiewała sobie w wannie piosenkę swojego autorstwa. Przytaczam lirykę: "Jestem śliczną dziewczynką, tańczę, śpiewam. Jestem piękną księżniczką, tra la la la la...".

Chyba się mi udało...