|
Archiwum
O autorach
Ostatnie wpisy
Zakładki:
...
Ani pomagają
Ania potrzebuje Waszej pomocy
Dla Ciała i duszy- polecam
Galeria Anulki
Kliniki
Tagi
|
Wpisy z tagiem: zima
środa, 15 grudnia 2010
Niedawno dotarły do nas upragnione sanki dla Anulki. Są idealne dla dziecka z Osteogenesis Imperfecta. Nie wywracają się, mają wyprofilowane siedzisko i pasy bezpieczeństwa. Dziś Ania, w towarzystwie tatusia, poszła na pierwszą przejażdżkę na saneczkach. Zobaczcie sami jaka była szczęśliwa.
sobota, 04 grudnia 2010
Wczoraj, po trzech dniach siedzenia odważyliśmy się wyjść. Byłam pełna optymizmu co do stanu chodników, przecież od śnieżycy minęły cztery dni.... Tymczasem już na początku okazało się, że Przedszkole na Krochmalnej jak zwykle nie odśnieżyło swojego chodnika. Idziemy dalej. Pierwsze zejście na przejście dla pieszych na Ciepłej kompletnie nie odśnieżone. Między budynkami Atrium nawet jezdnia jest pokryta błotem ze śniegiem. Kolejne obniżenie również okazuje się porażką. Idziemy dalej. Mijamy hotel Westin, na zejściu z chodnika przed Deloitte House zastaję bryłę lodu. Na odcinku biurowca jest porządek, lecz jak tylko wchodzę na teren z ogrodzeniem, na którym wisi baner firmy Skanska, chodnik na pewno nie spotkał się z łopatą. Nie jestem w stanie ujechać metra. Robert pcha Nulkę w wózku, potem wraca po mnie. Dochodzimy do skrzyżowania Jana Pawła ze Świętokrzyską. Tam natykam się na kolejną bryłę lodu. Gdyby nie pomoc trzech osób nie dałabym rady... Docieramy do okolic budynku Rondo 1. Tu chodnik był w miarę przejezdny. Po BOŚ Banku znowu jest chodnik pokryty breją śniegową. I tak do samego końca. Oczywiście hotel Holiday Inn i okolice Złotych Tarasów łopaty też nie widziały. Pokręciliśmy się po galerii, wypiliśmy kawę, kupiliśmy cztery mikołaje na choinkę, zrobiliśmy zakupy i postanowiliśmy wracać do domu. To była istna mordęga. Dotarłam do budynku Rondo 1. Padły mi akumulatory. Robert podłączył mnie do prądu, zaprowadził Anię do domu. Gdy wrócił musieliśmy zamówić taxi. Inaczej nie wróciłabym do domu. Proszę nie pisać, że to normalne, że każdy ma trudniej. To prawda, ale nie każdy jeździ na wózku. Członkini zarządu Fundacji OI Polska, mieszkająca na Bielanach jest w równie ciężkiej sytuacji, ponieważ też jeździ na elektryku. W podobnej sytuacji jest dwieście tysięcy mieszkańców Warszawy. Czy kogoś to obchodzi? Fajnie jest mieszkać w Centrum Europy. Nie ma co.
środa, 01 grudnia 2010
Mam prawo do wolności, do swobodnego poruszania się, do opieki zdrowotnej. Mam prawo wychodzić na zakupy, jeździć komunikacją miejską, chodzić do kina. Niestety władze miasta, dzielnic, administratorzy nie podzielają mojego prawa do równego traktowania. Chodzi o śnieg, a raczej o jego zwały. Ulice, owszem są odśnieżone. lecz na chodnikach jest masa śniegu, najgorzej jest na przystankach komunikacji miejskiej, na przejściach dla pieszych. Geniusze odśnieżający zwalają cały śnieg w miejsce, gdzie chodnik jest obniżony, tak aby człowiek na wózku zjechał z chodnika. Normalnie należy im się medal, za głupotę! Wczoraj ledwo dotarliśmy z Nulką do C.Z.D. Oczywiście podjazd dla niepełnosprawnych był cały zasypany. Przypadkowo w budynku natknęłam się na członków Zarządu szpitala, jeden z nich przy mnie dzwonił do służb porządkowych z poleceniem odśnieżenia podjazdu. Myślicie, że został oczyszczony ze śniegu? Oczywiście nie! Gdy udało nam się dotrzeć do Złotych Tarasów, przezornie poszliśmy na zakupy, cobyśmy nie pomarli z głodu. Liczyliśmy się z tym, że śnieg nas unieruchomi na kilka dni. Powrót do domu okazał się niemożliwy. Udało mi się wejść do WFC. Tam bezskutecznie próbowałam zamówić taxi. W końcu zrozpaczona wysłałam Adama na poszukiwanie transportu. Po kilku minutach z tryumfem na twarzy oznajmił mi, że "złapał" taksówkę. Jednak droga z Emilii Plater na Krochmalną trwała trzy kwadranse. Dziś moje dziecko nie pojechało na rehabilitację. Ja nie wyszłam z domu, znajoma studentka z OI nie dotarła na uczelnię. W Warszawie jest około dwustu tysięcy osób z problemem narządu ruchu, w Polsce około trzech milionów. Nie wspominając o rodzicach z małymi dziećmi w wózku. Nie zgadzam się na siedzenie w domu podczas zimy i czekanie do wiosny. To nie jest wyjście. Wyjściem jest poważne podejście do praw i potrzeb osób niepełnosprawnych ruchowo, które w większości pracują lub uczą się. Nie możemy zrezygnować z normalnego życia na kwartał. |