To blog, który prowadzę w spadku po mojej zmarłej żonie. Opowiada o naszej cudownej, upragnionej i wyśnionej córeczce. Kiedy Ewa zaczęła go pisać Anulka nie miała roczku, teraz ma już 6 lat. Jest chora na Osteogenesis Imperfecta. Mimo choroby jest dla mnie skarbem i szczęściem największym. Życie z niepełnosprawnym dzieckiem nie jest udręką i nieszczęściem. Jest pełne miłości i szczęścia. Choroba to nie kara, ale sprawdzian z miłości i człowieczeństwa . Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tej stronie są chronione prawem autorskim, użycie ich bez pisemnej zgody autora jest zabronione!
Blog > Komentarze do wpisu

słodko / gorzko

Czas nadrobić zaległości w blogu, przecież ostatni wpis zamieściłem 1 stycznia. Ale cóż, skoro w monotonii przymusowego przebywania w domu, trudno znaleźć temat na wpis.

Wczoraj temat pojawił się samoistnie i to niestety w niezbyt pozytywnym sensie.
Otóż wczoraj jedna z ran pooperacyjnych Ani zaczęła lekko krwawić. Miejsce to (na udzie) nie wygląda najlepiej, jest lekko spuchnięte i zaczerwienione. Po konsultacji mailowej z Berlinem postanowiłem udać się do chirurga dziecięcego na konsultację.
Właśnie wróciliśmy z wizyty i okazuje się, że szwy rozpuszczalne muszą uczulać Anię i stąd ten lekki stan zapalny.
Dobra wiadomość jest taka, że można temu zaradzić leczeniem miejscowym maścią. Zła jest taka, że stan zapalny, będący reakcją alergiczną organizmu na szwy rozpuszczalne, może się jeszcze zaostrzyć. Najbliższy tydzień będzie decydujący: mam nadzieję, że maść zadziała prawidłowo i rana zacznie się goić. Oby tylko nie doszło do poważnego zakażenia, bo wówczas na pewno nie skończy się tylko na antybiotyku.
Niestety, szwy rozpuszczalne mają to do siebie, że ich pełna absorpcja następuje dopiero po około 2-3 miesiącach, więc trochę to jeszcze potrwa.

Jeśli zaś chodzi o gips, to w piątek udajemy się na zdjęcia rentgenowskie. Po zrobieniu ich, przesłaniu do Berlina i (mam nadzieję) pozytywnej decyzji lekarza, będę mógł wreszcie wyjąć Anię z opatrunku.
Jeśli więc sytuacja z raną na udzie nie będzie się pogarszać, jest szansa na to, że Anula wróci do szkoły około wtorku. Oboje z Anią mamy szczerą nadzieję, że tak będzie.

Na koniec jeszcze pozytywna wiadomość. Dziś, dzięki funduszom zebranym przez Fundację Polska Pomoc, za pośrednictwem portali siepomaga i domore, udało mi się zakupić dla Ani sprzęt w postaci chodzika - pionizatora oraz nowego, bardziej aktywnego i bardziej dopasowanego do jej potrzeb i rozmiarów wózka inwalidzkiego.

Serdeczne podziękowania dla wszystkich, szczególnie dla Kaśki, Piotrka i Rafała (Białystok - Fundacja Polska Pomoc) oraz Pani Agnieszki (Poznań - siepomaga) i Pana Patryka (okolice Krakowa - domore), jak również dla wszystkich, których tutaj nie wymieniam, ale doskonale zdaję sobie sprawę z ich wkładu w pomoc dla Nulki.

A na koniec, dobrej nocy od Anulki

   
środa, 11 stycznia 2012, tatanulki

Komentarze
2012/01/11 21:25:30
Ja mam jednak nadzieję, że te problemy są przejściowe i sytuacja da się szybko opanować. Trzymam kciuki, żeby było dobrze i żeby Nulka mogła już chodzić do szkoły. I gratuluję tak ważnych "zakupów" :)
-
2012/01/12 12:49:58
Droga Aniu wierzę że wygrasz walkę ze zdrowiem i wrócisz do normalnego życia czego ci życzę Robercie bądż cierpliwy i nie popadaj w panikę bo to nie jest dobre dla Ani
-
Gość: gsk, user-188-33-90-158.play-internet.pl
2012/01/12 20:36:23
Trzymam kciuki za działanie maści i pozytywne wieści z Berlina :))
-
2012/01/13 09:46:17
Super, że znów się tu notka pojawiła. Stan zapalny przejdzie jak każda mama wierzę że Nulka szybciutko wróci do zdrowia bo przecież takie anielskie istotki nie powinny chorować. Pozdrawiam i przesyłam świeżą dawkę optymizmu i uśmiechu :))))
-
Gość: xenia2, nat6.trans.net.pl
2012/01/13 10:05:55
No to w takim życzę Wam szybkiego powrotu do aktywnego trybu życia,co z pewnością niedługo nastąpi...Mam nadzieję,że istnieją jakieś antyalergiczne szwy,które będzie można założyć Ani po następnej operacji.Czas tak szybko ucieka,ze ani się nie obejrzycie i nadejdzie wiosna.A wtedy juz wszystko bedziecie mieć za sobą.Powodzenia :)
-
Gość: Edyta, e-200.kwbbelchatow.bot.pl
2012/01/13 11:06:37
Dużo zdrówka! Pozdrowki z największej "dziury w ziemi" w Europie!
-
2012/01/14 15:41:35
Nowy Rok, nowe nadzieje. Nulka Tobie oraz Twojemu Tacie wiele radości z każdego nadchodzącego dnia i aby dla was codziennie wschodziło słońce. Dzięki wam odzyskuję wiarę w innych ludzi. :)
-
Gość: Joanna, silesia-k-ce106201223077.c201.msk.pl
2012/01/14 21:13:24
Nulka jak zwykle uśmiechnięta. Wystarczy spojrzeć na tą radosną buźkę żeby mieć dobry nastrój. Aż się czasami wierzyć nie chce, że ta mała, kochana istotka już tyle bólu przeszła w swoim życiu. Aniu- jesteś fantastyczna. Będę się od Ciebie uczyć radości.
Pozdrawiam Was. :) :) :)
-
Gość: jola, afmf12.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/15 21:52:28
Panie Robercie, mam pytanie, być może Pan zna odpowiedź: Czy zbieranie plastikowych nakrętek ma sens? Czy rzeczywiście może pomóc w zdobyciu wózka przez osoby potrzebujące? Jeśli tak, to gdzie je najlepiej przekazywać? Ja zbieram i wrzucam do specjalnych kartonów w pewnym sklepie, ale panie tam pracujące nie potrafiły mi jasno wytłumaczyć jak ta akcja działa. Może Pan wie?
-
2012/01/15 23:19:16
Przepraszam, ale kompletnie nie orientuję się w tej kwestii. Spróbuję zapytać zaprzyjaźnione fundacje.
-
2012/01/16 08:34:52
akcja nakrętkowa ma sens, chociaż może nie spektakularny: nakrętki to dobry surowiec wtórny, chętnie kupowany przez firmy zajmujące się przetwórstwem. I to jest czysty zysk dla tego, kto zbiera na jakiś cel.
Zysk dodatkowy, proekologiczny, polega na tym, że wrzucanie do pojemników na surowce wtórne zakręconych butelek plastikowych utrudnia ich przetwarzanie - trzeba używać specjalnych maszyn do dziurawienia butelek, bo zwykła prasa nie daje rady ich zgnieść w brykiety przed dalszą obróbką.
-
Gość: jola, afim59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/17 20:24:17
Do "kakot: Dzięki za to wyjaśnienie, ekologiczny cel rozumiem, ale nadal nie wiem czy rzeczywiście akcja wiąże się z pomocą osobom, którym potrzebny jest wózek. Zapytałam o to Tatę Nulki, ponieważ zdaje mi się, że kiedyś ktoś wspomniał w komentarzach o zbieraniu nakrętek dla Ani.
-
Gość: Renfri, 109.95.236.13*
2012/01/17 20:50:10
Trzymam kciuki za zdrówko Anusi :) Jest niesamowicie dzielna i jestem w szoku, że taka mała istotka z pięknym uśmiechem znosi wszystkie życiowe niedogodności... Naprawdę można się od Was uczyć...
Za każdym razem jak widzę Waszą reklamę w tv, to mam łzy w oczach...
Powodzenia i duuuuużo zdrówka życzę Wam obojgu :)
-
2012/01/17 23:48:08
Zawsze najpierw warto poszukać w necie: www.google.com :P :) Nie szukałam daleko, pierwsze linki, jakie google wyrzuciły wyjaśniają chyba wszystko:

srodowisko.ekologia.pl/ochrona-srodowiska/Nakretki-butelek-PET-masowa-akcja-spoleczna,11973.html

akcja-nakretka.socjum.pl/subpage/19
-
Gość: jola, afim59.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/18 01:25:55
Dziękuję wszystkim za wyjaśnienia w sprawie nakrętek. W necie szukałam najpierw i te informacje znam. Ale może źle zadałam pytanie, chodziło mi raczej o to czy można pomóc konkretnej osobie, np. Ani i jak to zrobić. Tymczasem we wszystkich punktach zbiórki (sklep, szkoła, poczta) zawsze jest odpowiedź, że "jakiś pan to zabiera". Pytałam też w fundacjach - "przekazują dalej, do recyklingu". Brak konkretów na temat wózka. Kończę temat, gdy będzie jasne, dam znać jak to działa. Pozdrawiam Nulkę i wszystkich jej gości.
-
Gość: EDYCIAS26STAWSKA, awy202.internetdsl.tpnet.pl
2012/01/18 08:47:33
Ja mam pytanie czy zbieranie zawieszek od herbaty lipton może jakoś pomóc Ani, mam do przekazania i ciągle zbieramy w mojej firmie takie papierowe zawieszki. Pozdrawiam i życzę dużo zdrówka dla dzielnej Anusi i Tatynulki.