|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Bo pamiętam...Trudno mi cieszyć się z tych Świąt, bo pamiętam:
- nasze pierwsze wspólne Święta Bożego Narodzenia u babci Marysi; zakup po jednym prezencie dla każdego z nas był wówczas małym luksusem, - Święta Bożego Narodzenia w pierwszym mieszkaniu w Elblągu. Finanse nie rysowały się różowo, ale byliśmy tak szczęśliwi... - wszystkie Święta Bożego Narodzenia w trakcie 6-letniego pobytu w Białymstoku, wspomnienia wspólnego gotowania, przygotowywania prezentów świątecznych dla Adama i jego rodzeństwa, - Święta Bożego Narodzenia po powrocie do mojego rodzinnego Tczewa, w tym Święta, podczas których powiedzieliśmy wszystkim, że Ewa jest w ciąży i pierwsze święta Anulki z niezapomnianą huśtawką z Fisher Price, którą Anusia uwielbiała, - nasze Święta w Warszawie, niezmiennie z wielką, żywą choinką, którą do domu przynosił Adaś. Ostatnie, wspólne Święta z Mamą Nulki nie zapadły mi jakoś szczególnie w pamięci, ale dzisiaj przypomniałem sobie o nich strojąc choinkę. Na niezbyt pokaźnym, ale wciąż żywym drzewku zawiesiliśmy ozdoby, które kupowałem z Ewą dokładnie rok temu. Staram się nie poddawać ciężkim uczuciom, przez ostatni tydzień pracowałem praktycznie non-stop i odsuwałem myśli o pierwszych Świętach bez Ewy. Dziś nie dało się tego uniknąć, bo przecież trzeba było zacząć przygotowywać ten cały 'bałagan' świąteczny. O wyjeździe do rodziny na Pomorze nie było mowy przy obecnym unieruchomieniu Anuli w gipsie. Pozostała więc konieczność samodzielnego przygotowania i przeżywania Świąt. Jak dobrze, że mam Anię, jak dobrze, że jest z nami Adam. I jak dobrze, że mogę porozmawiać z rodziną w Tczewie i Gdańsku choćby przez telefon. Prezenty od dziadków i cioci Wiolety czekają już w sypialni na Wigilię... piątek, 23 grudnia 2011, tatanulki
Komentarze
2011/12/23 10:26:14
Drogi Robercie, wyobrażam sobie, że nie jest Ci łatwo. Ale nie jesteś sam. Ubiegły rok był dla Was ogromnym wyzwaniem pod każdym względem, emocjonalnym, zdrowotnym, finansowym - ale podołałeś temu. Poradziłeś sobie znakomicie z wyjazdami, operacjami, rehabilitacją Ani, jej pójściem do szkoły, swoimi problemami zdrowotnymi. I dalej - dasz radę! Jestem o tym głęboko przekonana.
Życzę Ci z całego serca wszystkiego, co najlepsze i najpiękniejsze. 2011/12/23 12:07:31
Robercie, Anulko i Adamie życzę Wam spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia i pomyślności w 2012 roku. Żebyście zawsze mieli wokół siebie przyjaciół, żebyście mieli siły do walki z przeciwnościami losu, żeby spełniły się wszystkie (nooo, niech będzie, że prawie wszystkie ;)) tegoroczne życzenia dla Was. Kasia
Gość: aga, 089-101-071025.ntlworld.ie
2011/12/23 23:28:38
Kochani czytam Waszego bloga od niedawna i jestem pod wrażeniem! Brak mi słów,żeby napisać jak mnie wzrusza i z jakim zainteresowaniem śledzę Wasze losy.
Życzę Wam radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia w ciepłej i rodzinnej atmosferze.
Gość: Wiolka, 50.212.118.78.rev.sfr.net
2011/12/24 12:03:45
Wesołych świąt kochany kwiatuszku :) I dla ciebie dzielny tatusiu Nulki :)
Gość: mamajacka, host-91-222-116-115.myslenice.net.pl
2011/12/26 21:46:00
Robercie dziękuje za życzenia.Dla Ciebie ,Nulki i Adama dużo zdrowia,sił i optymizmu.
Cieszę się ,że udała się operacja nóżek.Mam nadzieję,że Nulka szybko zapomni o cierpieniu i szybko stanie na prostych nóżkach. Wróciłam pamięcią do starych wpisów i wydarzeń sprzed roku.Nadal nie mogę uwierzyć,że Ewy już nie ma.Była dla mnie wzorem Matki i Kobiety.Tak bardzo doświadczona przez los a zarazem tak silna.Miałeś szczęście,że Ją spotkałeś.Ona zarażała dobrocią i siłą. Pozdrawiam. 2012/01/04 18:05:50
Przykro mi. Moja Mama odeszła nagle gdy miałam 17 lat. Bardzo długo nie mogłam się pozbierać po jej śmierci ale teraz znowu dla mnie świeci słońce. Życzę Tobie i Ani wytrwałości i jestem pewna że kiedyś wyjdzie dla Was słonko.
|
stala czytelniczka. Radosnych, bo jest sie z czego cieszyc. I tak jak sobie tego Ewa zyczyla i o czym marzyla -- Ania wkrotce stanie na wlasnych nozkach. Po burzy zawsze
przychodzi slonce. Duzo slonca zycze !!!