To blog, który prowadzę w spadku po mojej zmarłej żonie. Opowiada o naszej cudownej, upragnionej i wyśnionej córeczce. Kiedy Ewa zaczęła go pisać Anulka nie miała roczku, teraz ma już 6 lat. Jest chora na Osteogenesis Imperfecta. Mimo choroby jest dla mnie skarbem i szczęściem największym. Życie z niepełnosprawnym dzieckiem nie jest udręką i nieszczęściem. Jest pełne miłości i szczęścia. Choroba to nie kara, ale sprawdzian z miłości i człowieczeństwa . Wszystkie zdjęcia i teksty zamieszczone na tej stronie są chronione prawem autorskim, użycie ich bez pisemnej zgody autora jest zabronione!
Blog > Komentarze do wpisu

Niepokoje zimowe

Wychodząc dziś rano z domu zauważyliśmy z Anią cieniutką warstwę czegoś białego na trawnikach i samochodach. Mając nadzieję, że to szron, zapytałem sąsiadkę, czy to na pewno nie jest śnieg i ku mojemu zaskoczeniu dowiedziałem się, że niestety dziś nad ranem padał pierwszy tej 'jesieni' śnieg z deszczem. Na ulicach widać było pierwsze piaskarki, bo zrobiło się dość ślisko.

Dlaczego tak bardzo nie chcę, żeby zima na dobre u nas zawiała?
Przede wszystkim nadal mocno tkwi we mnie wspomnienie 19 stycznia, kiedy to na zewnątrz panowała ostra zimowa aura: śnieg, mróz, ogołocone drzewa - to nie kojarzy mi się pozytywnie.

Dzisiejszy widok z okna przypomina mi te wszystkie bolesne i nadal tak trudne do ogarnięcia wydarzenia.

 

Po drugie, moja niechęć do zimy podszyta jest w tym roku wizją pierwszych świąt bez Ewy. W ogóle zastanawiam się, czy będę w stanie wyprawiać w tym roku święta, organizować ten cały świąteczny 'bałagan': gotowanie, prezenty, ubieranie choinki; ja chyba za to wszystko podziękuję. Dla dobra Ani i Adama mam nadzieję, że wszyscy ewakuujemy się na święta gdzieś do rodziny.

Poza tym jest jeszcze wizja operacji: nie zrozumcie mnie źle, cieszę się, że operacje odbędą się zgodnie z planem, ale to pierwszy raz, kiedy oddam Anię w ręce chirurgów i anestezjologów. Trochę się tego boję, to wszystko.

A może te moje zimowe niepokoje to efekt skumulowanego niewyspania (marzę o choćby jednej nocy z 6-godzinnym, nieprzerwanym chrapaniem) i może, jak odeśpię trochę tę moją chandrę zimową, to uda mi się spojrzeć na zimę trochę bardziej przychylnie?

A może dzisiejszy 'Jesienny Koncert' w szkole Ani da mi jakiegoś pozytywnego kopa?

Relacja z występu już wkrótce, ale chyba będzie to wpis bez zdjęć, bo zgodnie z wszechobecną polityką ochrony prywatności zdjęć nie będzie można robić.

czwartek, 17 listopada 2011, tatanulki

Komentarze
2011/11/17 09:41:49
Strach przed operacja jest jak najbardziej uzasadniony. Mam ich za soba 27 i za kazdym razem balam sie OKROPNIE, czesto wrecz irracjonalnie. Jezeli wierzysz w Opatrznosc to modlitwa moze Ci pomoc; jezeli nie (zawsze w takich chwilach zalowalam, ze nie jestem w stanie sie modlic) to jedynie pozytywne myslenie i wiara w kompetencje, i w profesjonalizm lekarzy. Ale to jest trudne.

Ucieczka do rodziny na Swieta jest chyba najlepszym rozwiazaniem.
-
2011/11/17 14:11:39
Szczerze mówiąc nawet przez myśl mi nie przeszło, że mógłby Pan chcieć sam wyprawiać Święta. Są w życiu chwile, kiedy trzeba odpuścić. A Rodzina będzie na pewno szczęśliwa z powodu Waszej wizyty :)

Powodzenia z tą zimą!
Ja też nie cierrrpię takiej aury...
-
Gość: Mimi, 59.red-81-39-218.dynamicip.rima-tde.net
2011/11/17 16:48:24
Wyjazd do rodziny to bardzo dobry pomysł.
-
Gość: margolka, ip-87-204-78-109.stg.pl
2011/11/17 22:49:48
Codziennie jest bliżej do wiosny:)
-
2011/11/17 23:34:49
Zima zbliża się do nas wielkimi krokami i niestety ie da się tego uniknąć i mimo, że czasem smuto i obowiązki codziennego dnia as przytłaczają to ja zawsze mówię, że smutne rzeczy należy zastąpić pięknymi. Pierwsze święta bez żony ale za to z Anią jej uśmiech i miłość dadzą panu siłę by je przeżyć wspaniale :))) Pozdrawiam może kiedyś wpadniemy na Was przy kinie femina jak będziecie jechać do szkoły a my będziemy podążały do przedszkola :)
-
2011/11/18 02:03:21
Nie dziwię się takiej niechęci. Gwiazdka to typowo rodzinne zdjęcia. Po śmierci Ewy na pewno nie będzie to łatwe. A jeśli chodzi o operację - to trzeba wierzyć i w profesjonalizm lekarzy i w wewnętrzną siłę Nulki. Ona da radę!
-
2011/11/18 07:39:14
Ani i Wam wszystkim potrzebne są święta w gronie rodzinnym, w innym miejscu. Uciekajcie więc do rodziny, odpoczywajcie i ładujcie akumulatory. Operacja na pewno się uda, juz Ewunia o to zadba. Możesz nie wierzyć, ale uważam, że cały czas ma na Was oko i pilnuje aby najukochańszym nic sie nie stało. Ze swojej strony i myslę, że i z innych czytelników, trzymamy kciuki. A Anulka jest śliczna i cieszę się widząc uśmiech na jej twarzy. Pozdrawiam gorąco.